2007/05/27

Historia pewnej Róży... Some Rosestory...


Róża przywitała mnie ukwiecona. Przez długi czas od mojego przyjazdu pyszniła sie tysiącem szkarłatnych płatków. Lecz z pierwszymi momentami samotności Róża zaczęła blaknąć... A gdy opuściłam ją na kilka dni uschła z tęsknoty... Przycinałam ją i pielęgnowałam wraz z nowymi znajomościami i Róża ponownie zakwitła... Tylko ja ciągle uschnięta stoję w koncie pokoju i czekam na deszcz...

Rosa was waiting for me in full flower dress. For a long time since I came was pride on thousands scarlet petals. But with first moments of loneliness Rose began to fade... And when I left her for few days alone she pine for me... I cut her and took care about her and new acquaintances and Rose blossomed again... It's just me still standing in the corner and waiting for rain...

1 comments:

Ewcia said...

Ej, Marta, damy radę :)
Widzę, że jak ja nie komentuję, to nikt nie komentuje :P
Pozdrawiam ciepło :)